Blog miał mnie motywować do systematyczności, no i cały czas ta myśl plącze mi się w głowie, powodując wyrzuty sumienia... Tak rzadko coś piszę i pokazuję nowego. No cóż ... praca na dwóch etatach;) szydełko leży w kącie... Jednak dziś nowa firanka:
Jak Wam sie podoba, bo mnie bardzo;)
Na razie wisi w oknie kuchennym, ale zastanawiam się czy nie dorobić jeszcze jednej i nie powiesić w pokoju?
Czy może wzór jednak bardziej kuchenny? Hmmm....
BARDZO się podoba :)
OdpowiedzUsuńcudna :) podoba się i to bardzo :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna, śliczna!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Świetnie się prezentuje.Brawo!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Śliczna jest :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Firaneczka SUPER. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚliczna firaneczka :)
OdpowiedzUsuńŚliczna,bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Małgosia
Olá !
OdpowiedzUsuńNo Brazil szydelko é crochê.
E firanka é Cortina.
Procure no meu blog por CORTINA = FIRANKA.
Seu blog é muito bonito ! E as firankas também.
Abraço desde Brasil,
Cauê
Widzę, że koleżanki są ostrozne w wypowiedziach, czy to firanaeczka do kuchni czy do pokoju. Ja myślę Agniesiu że ona raczej jest do kuchni, zwłaszcza, że naszyłas ją na materiał jakby to powiedzieć "surowy". Może gdybyś zestawiła firaneczkę z innym materiałem to zrobiłaby się bardziej "pokojowa". Ale oczywiście wszystko zalezy od gustu i wystroju wnetrza. Napracowałaś sie, a mnie sie bardzo podoba własnie połaczenie szydełka i materiału- buziole
OdpowiedzUsuńJolad masz rację, ona zupelnie kuchenna jest właśnie przez to płótno na górze:) A do pokoju już wymyślilam firankę, a nawet dwie;)I mnie też podobaja się takie kombinacje szydelka z doszywanym materiałem, tylko szycie jeszcze jak po grudzie...
Usuńczyli wiele nas łączy: słabość do łączenia szydełka z materiałem i niemocnica szyciowa. Ja do szycia podchodzę długo, ale potem tym bardziej mnie cieszy, kiedy już coś wymęczę. Życzę tobie i sobie większej miłości do maszyny do szycia.
UsuńAle jestem ciekawa co ci tam chodzi po głowie z tymi firankami do pokoju
jak już coś będzie widać to pokażę:) na razie w fazie planowania i dobierania nici;)Teraz kończę trzecią część złotej do okna narożnego- wielkie ono jak diabli... Ale w miedzyczasie planuję rozpocząć kolejne- nie potrafię robic jednej rzeczy tylko...
Usuńczuwam
UsuńJest śliczna, choć ja pewnie robiłabym ją ze dwa lata, nie lubię łączyć elementów, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńekstra !
OdpowiedzUsuńwww.sajuki.blogspot.com
Piękne firanki! Pozdrawiam przedświątecznie
OdpowiedzUsuńAgnieszko, zapraszam do mnie po wyróżnienie:)
OdpowiedzUsuńI okna już całkowicie inaczej wyglądają jak zyskały firanki. Mały dodatek potrafi sporo zmienić. Może zainteresują was firany Kłobuck? Jak czegoś szukać to najlepiej postawić na salon firan.
OdpowiedzUsuńtoo one
OdpowiedzUsuń